sobota, 4 lutego 2012

Świrka ciąg dalszy

Dopadłam właśnie nowy przekład "Makbeta" niejakiego Piotra Kamińskiego - bezczelnie ogołociłam go w sklepie z folii, w którą był zapakowany, żeby sprawdzić, jak też tłumacz poradził sobie z interesującym mnie fragmentem. "Kciuk mnie swędzi, wniosek z tego, że coś idzie szkaradnego" - jak dla mnie, może być. Zachęcona pomyślnym wynikiem testu kupiłam... po czym, już w domu, przez pół dnia zabawiałam się porównywaniem oryginału, opatrzonego licznymi przypisami na stronie "The Shakespeare Project", z najnowszym tłumaczeniem. Wniosek? Wszystkie przekłady świata są bardziej interesujące od tego, którym powinnam się właśnie zająć... "Fun is not having nothing to do, it's having lots to do and not doing it",   zdecydowanie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz